Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla frazy: działania marketingowe firmy





Temat: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich?
Zasady dzialania tej firmy sa oparte na marketingu niemieckiej firmy OVB to
poprostu ich styl marketingowy ukradziony przez Efekt a OVB szczyci sie ze maja
opatentowane swoje analizy finansowe ale czego nie potrafi polak!!Juz w roku
2000 spotkalem sie z firmami ktore probowaly robic finanse w systemie MLM jedna
byla z czestochowy nie pamietam nazwy!!!

Wszystko jest dobrze bo OVB na rynku niemieckim polskim czeskim i innych
rynkach dziala niezle

Tylko przedsatwiciel jest na prowizji sam szuka nowych kijentow!Pracuja tam
mlodzi szukaja "jeleni" w rodzinie znajomych po jakims czasie sie
przedstawiciel zniecheci a klijent ma umowy a jak potrzebuje doradztwa to uz
nie bardzo ma go kto obsluzyc!Idac do Expandera czy OpenFinance obojetnie kto
jest tam za biurkiem to zawsze jest to firma

A w systemie Efektu OVB mamy doczynienia z kims kto przyjdzie do domu jak mu
sie nie powiedzie i sie zniecheci to on sie zwalnia a klijet traci pewien
kontakt z firma!!!

A pozatym czemu polacy nie mysla

Chcesz inwestowac masz duzo gotowki idziesz do 1 lepszego domu maklerskiego
przygotuja Ci plan inwestowania!
MAsz mniej gotowki idziesz do OpenFinance expandera!
Masz malo gotowki ale kazdego miesiaca i dostep do netu otwierasz konto w
mBAnku i kupujesz sobie fundusze kazdego iesiaca wiecej i wiecej!

JA sam sobie inwestuje w taki sposob:
Konto w Mbanku kupuje tam fundusze inwestycyjne, obligacje mala czesc kasy na
lokacie, wszelkie ubezpieczenia tez w mBAnku.
Mam konto internetowe w domu maklerskim PKO kupuje tam wszelkie dobrze
zapowiadajace sie debiuty!!!!
A najwieksza frajde i tez wiekie zyski i wielkie ryzyko daje mi platforma X-
Trade i obrot walutami na rynkach FOREX!!!Ale to juz czysty hazard ale jak
zostaja jakies pieniadze to o lubie najbardziej
JAk ktos ma pytania piszcie
jvm79@interia.pl





Temat: Jak myślicie-zostać czy wyjechać?
Jak myślicie-zostać czy wyjechać?
Prowadze jednoosobowa firme i swiadcze uslugi dla firm w ograniczonym
zakresie. Wplywy z dzialalnosci mam niewielkie, ledwo wystarczy na ZUS,
telefony, po odliczeniu kosztów dzialalnosci zostaje mi jakies 500 zl w reku-
na przezycie (albo raczej - upicie). Myslalem o tym zeby rozwinac swoja
firme, kogos zatrudnic, rozszerzyc swoja dzialalnosc o nowe uslugi (badz
zajac sie dystrybucja co zagwarantowaloby mi chociaz dostep do jakiejs
gotowki na wypadek "awarii" z jakas platnoscia), ale:
-mam zadluzenie w US i ZUS - kilka tys.zl (mozolnie splacam, wciaz problemy)
-sektor w ktorym dzialam jest juz zapchany do granic mozliwosci konkurencja,
ktora niestety MA WIECEJ KASY
-nie stac mnie na dzialania marketingowe tj korzystanie z uslug branzy BTL
itp.
-w chwili obecnej nie stac mnie tez na zatrudnianie ludzi
-rynek sie kurczy, klienci radza sobie coraz czesciej we wlasnym zakresie bo
nie stac ich na outsourcing (ktory swiadcze)

TYMCZASEM mam w zanadrzu mozliwosc wyjazdu za granice do legalnej i dobrze
platnej pracy. Dobre stanowisko, pensja ok 2000 EUR do reki, mile miejsce.
Musialbym tylko
-zamknac swoja dzialalnosc
-przekazac niezakonczone sprawy komus innemu
-pozegnac sie z klientami
-stac sie pracownikiem najemnym <po 5 latach :(>
-zabrac swoja zone (ktora musialaby sie zwolnic i czegos sobie tam poszukac)
i...wyjechac i zamieszkac za granica naszej pieknej Polski.

Generalnie chyba juz wybralem (waham sie ale slabo :) ). A co Wy -
przedsiebiorcy w Polsce, ktorzy chyba najlepiej wiecie co to jest walka o
przetrwanie we wlasnym biznesie W POLSCE (bo to wazne)- majac na uwadze nasze
polskie warunki prowadzenia firmy - co Wy byscie zrobili na moim miejscu?
Majac na uwadze, ze w biznesie mozna teoretycznie zarobic nieograniczona
kase? A pensja to pensja i juz? Sprobowalibycie nowych kierunkow firmy
(wiedzac ze zmiana zakresu dzialalnosci to nie kwestia kilku dni)? Czy
wyjechalibyscie do takiej pracy?
prosze o opinie i pozdrawiam
Piotr





Temat: FAST - FOOD - jaka inwestycja???
A może to:

Nowe życie Mr Hamburgera
Franczyza, zmiana dresingu, nowe lokale i nowa sieć.

30 lokali w systemie franczyzowym planuje otworzyć do końca 2004r. Mr
Hamburger. Firma ma już opracowaną księgę wzorcową franczyzy i przekształca dwa
własne lokale w Sosnowcu i w Katowicach na restauracje działające w systemie
franczyzowym. Niewykluczone też, że wkrótce pojawi się nowa sieć.

Istniejąca sieć lokali Mr Hamburger zajęła już swoją pozycję w fast foodowym
segmencie rynku gastronomicznego i dobrze sobie na nim radzi. Myśląc o rozwoju
firmy bezpiczniej jest budować odrębną sieć o nieco innej formule, która
uzupełni asortyment Mr Hamburgera - powiedział Nowościom Gastronomicznym Tomasz
Lipiński, odpowiedzialny m. in. za wprowadzenie systemu franczyzowego w sieci
fast foodów Mr Hamburger.

Dwie z ponad 40 restauracji przekształcono na lokale, które mają zachęcić
przyszłych operatorów do wejścia we franczyzę. Chcemy, aby stanowiły wzorzec
dla potencjalnych biorców licencji - powiedział Nowościom Gastronomicznycm T.
Lipiński. - Będziemy rozpatrywać oferty partnerów z całej Polski. Odchodzimy
powoli od podpisywania umów na zasadzie opłacenia licencji, gdzie nasz partner
po wykupieniu znaku firmowego prowadzi restaurację bez żadnego nadzoru. -
dodaje T. Lipiński.

Opłata wstępna dla franczyzobiorców wynoi 8 tys. zł. W zamian za podpisanie
umowy franczyzobiorca może liczyć na pomoc przy urządzaniu i adaptacji lokalu
oraz wspólnych działaniach marketingowych.

To czy firmie uda się ekspansja poza region Śląska zależy m. in. od możliwości
dystrybucyjnych firmy. Do końca 2003r. sieć Mr Hamburger prowadziła 42 lokale.

Więcej: Nowości Gastronomiczne, kwiecień 2004




Temat: Czy demokracja przetrwa?
alex.4 napisał:

> Zła nie jest liberalizacja. Złem jest gdy rządzący mają na względzie interesy
> tylko wąskiej grupy ludzi bardzo bogatych. Dlatego należy liberalizować jak
> najbardziej.
> pozdr

Witam!

Dobrze, że sprecyzowaleś, ze chodzi o Microsoft, bo lubie mieć pewność zanim
rozpoczne poboczny watek do dyskusji...

Zatem ja jestem zwolennikiem szkoły przeciwstawiającej rządom i dyktaturze
większości system w którym władza samogranicza się w imie wolnosci.

I prawa każdego do szczęscia(sic!)

Ale po kolei:

Microsoft nie może być uznawany za monopol w kalsycznym słowa znaczeniu, takim
jaki jest TPSA i wiele firm europejskich...

Głownie dlatego iz pozycja MS wyrosław warunkach wolnej konkurencji.
Nikt nie ograniczał pozycji innych firm informatycznych na rzecz MS, nikt nie
zabraniał klientom wybierac inny system operacyjny dla swoich komputerów...

Ponadto nie są mi znane jakiekolwiek prefencje dla MS w postaci barier celnych
zwolnień od pdatków, dotacji państwowych itp rzeczy, które buduja pozycje
klasycznych monopoli włacznie z decyzjami administracyjnymi.

Ta pozycja MS budzi szczególny szacunek przez fakt iz caly czas dziala
konurencyjny system linux, który na dodatek jest bezpłatny, ale jakoś nie może
zagrozic pozycji windows...

Zatem MS nalezy uważać za "monopol" naturalny zdobyty uczicwa grą rynkową przez
optymalnie niska cenę oraz wysoką jakośc produktu i serwisu wokólproduktowego,
czyli caloksztalt dzialań marketingowych.

Zauważ iz w innych dziedzinach mamy zawsze po kilku dominujących producentów
jak np z mikroprocesorach, dyskach, itp...

Podobnie nikt nie może zdobyć pozycji rownej MS w branzy np samochodowej, gdzie
nadal istnieje kilka wielkich imperiów przemysłowych, które na dodatek są
chronione decyzjami administracyjnymi i protekcjonizmem...

Gdyby istniał ktos, kto choc w częsci potrafiłby pracowac tak dobrze jak MS, to
wkrótce wyrósłby im powazny konkurent lub kilu konkuerntów jednocześnie...

Dlatego siła takich firm nie jest groźna dla wolności, gdy ich pozycja nie jest
sankcjonowana przez protekcjonizm...

PS Branża informatyczna wydaje mi sie najbardziej zblizona do liberalnego
ideału i to dużo bardziej niz wiele branż bardziej klasycznych...

Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!



Temat: Nowa ofensywa Oriflame
lola211 napisała:

> > Dalej omawialiśmy wątek na Urodzie, ale jak sama powiedziałaś nie znalazła
> ś
> > na nim utyskiwań na produkty Oriflame, za to bardzo wiele na produkty Avon
> u,
> > które zacytowałem...
>
> Moze ja ci co nieco wytłumacze, bo widze ze masz problem z wyciaganiem
> wniosków.
> Otóz na FU sa zarówno wątki o bublach jak i udanych kosmetykach Avonu- ty
> raczysz zauwazyc wyłacznie te pierwsze, wątki chwalące Avonowskie produkty z
> premedytacja ignorujesz.
> Co do Oriflame, to w ogóle na FU mało kto o ich produktach pisze, tak wiec
> siłą rzeczy mało jest takze negatywnych opinii, pozytywnych jest jeszcze
mniej.
> To pokazuje, jak sie ma popularnosc kosmetyków Oriflame do Avonu- a ma sie
> nijak, co własnie po braku obecnosci opinii na temat Oriflame mozna
wnioskowac.
> Dziewczyny polecaja wzajemnie rózne produkty, na palcach 1 reki mozna
policzyc
> posty, w których polecane sa kosmetyki szwedzkie.Z reguły posty te naleza do
> konsultantów Oriflame, jak sie okazuje.
> Ze swojego doswiadczenia- miałam stycznosc z kosmetykami Oriflame i to była
> porazka, oczywiscie wina konsultantki, niewłasciwie dobrała itd.- tylko czemu
> nie mam takich problemów z produktami innych firm?Do dzis pamietam brazowe
> lepiszcze mające za zadanie dodac kolorytu cerze, a tworzace na twarzy lepka
> powłoke, łamiaca sie konturówke, krem tonujacy, który nic nie tonował, a ty
> chromolisz o wysokiej , najwyzszej jakosci.Zejdz człowieku na ziemie.To
zwykłe
> najzwyklejsze produkty, czesto w cenie nieodpowiadajacej jakosci, a ty
> dorabiasz tu ideologie.

Masz rację to świadczy jedynie o popularności kosmetyków Avon ale nie świadczy
o jakości tych kosmetyków. Jest to wynik działań marketingowych poszczególnych
firm. Samochody Fiata sa bardziej popularne od np. Volvo ale to nie znaczy, że
są lepsze. Jedzenie Mc Donald's jest bardzo popularne ale nie znaczy to, że
jest smaczne i zdrowe. Niewatpliwie Avon ma w swojej ofercie również bardzo
dobre produkty przede wszystkim kosmetyke pielęgnacyjną. Szkoda natomiast, że
do produkcji tych kosmetyków używane są ekstrakty poza roslinnymi chemiczne i
zwierzęce gdyż to powoduje, że są mniej bezpieczne, skóra się może "rozleniwić"
i uzależnić. To jest oczywiście wybór każdego klienta indywidualnie.




Temat: skąd się biorą dzieci...
the_dzidka napisała:

> Film o Amway'u obejrzałam, i odtąd murem stoję za wujciem.

Szkoda, ze "murem" nie stoi za tym filmem sąd. ;)
W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
przez Niezależnych Przedsiębiorców występujących w filmie "Witajcie w życiu"
przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A. Pan Henryk Dederko
został zobowiązany razem z producentem do zaniechania działań zagrażających
dobrom osobistym osób występujących w filmie, sąd nakazał usunięcie wszystkich
scen z ich udziałem, w których wykorzystany był ich wizerunek i głos oraz
zamieszczenie publicznych przeprosin w miesięczniku Film i Dzienniku Łódzkim. W
uzasadnieniu wyroku m. in. podano:
w filmie doszło do naruszenia dóbr osobistych w związku z tym, że film został
przygotowany w sposób tendencyjny;
film zupełnie odbiegał od wersji scenariusza, która została przedstawiona
występującym w nim osobom i na podstawie której zgodziły się wziąć w nim
udział;
scenariusz, który przedstawił producent tym osobom, prosząc o udział w filmie,
dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia do
problemów i ich rozwiązywania;
osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony;
producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd; film przedstawia
sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby nie myślące, porównuje
je do szczurów, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu szczurów i jest przez to
wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich;
producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą na
naruszeniu dóbr osobistych;
"Witajcie w życiu" to nie jest film dokumentalny;
Wniosek - Dederko to oszust i manipulator. Ciekawe, że nikt tutaj sobie nie
zadaje pytania NA CZYJE ZLECENIE tak naprawde powstał ten film... ;)))) Czyżby
nikt nikt nie słyszał o "czarnym marketingu"? ;) To, że firma Poctel&Gamble
toczy od lat wojnę z AMWAY jest za granicą dobrze znanym faktem, nie byłoby to
pierwsze świństwo z jej strony. Czuję w tym filmie rękę konkurencji na milę.



Temat: Mc Donald od świtu do zmierzchu
Gość portalu: barti napisał(a):

> McDonalds w Polsce kojarzy sie jeszcze z luksusem

Nie wydaje mi się aby w Polsce McD kojarzył się z luksusem,
wszyscy których znam mają raczej przesadnie (moim zdaniem -
przesadnie) negatywne skojarzenia. Czasem chciałbym szybko
zaspokoić apetyt moich synów, no, ale oni "takiego świństwa jeść
nie będą". Zjadają za to np. szynkę, a właściwie produkt
mięsopodobny, który nosi handlową nazwę "szynka". Dawniej masarz
z kilograma mięsa otrzymywał pół kilograma - 60 dag szynki.
Obecnie normy przewidują 1,2 do 1,5 kg szynki z kilograma mięsa.
Dwie trzecie tego czegoś, co występuje w sklepie pod nazwą
szynki to woda, w której rozpuszczono żelatynę, preparaty
białkowe, związki sodu, potasu itp, itd (zaprzyjaźniony głowny
technolog wielkich zakładów mięsnych: "ja ci radzę, nie kupuj
tych naszych wyrobów"). Pominę opisy produkcji pasztetów,
pasztetowych, itp, bo "brzydliwy" jestem. Nie opiszę też, z
czego produkuje się np. smaczny i zdrowy soczek jabłkowy
(robiłem w tym i od tamtego czasu ani kropli do ust nie
wziąłem). Wracając do McD - kiedy czytam, że w Big Macu są
zmielone kości i raciczki to - jako człowieka który nieco
zajmował się przemysłem spożywczym - dziwi mnie, że można coś
takiego przedstawiać jako argument PRZECIW McD. Ludzie, czy wy
naprawdę nie wiecie, co na codzień jadacie?! Takie raciczki to
smakołyk!

Z innej beczki: zabawnym dowodem na skuteczność działań
marketingowych McD jest to, jak wielu dyskutantów używa w
odniesieniu do niego lansowanej uporczywie przez tę firmę
nazwy "restauracja". Panie, Panowie - w najlepszym razie: "bar"!

Spożywca




Temat: Umarł dres, niech żyje dres! (Uwaga! Tematyka ...
> No własnie. A ja nie czytam i podejrzewam ze wiekszosc
czytelnikow Gazety tez
> nie czyta lajfstajlowych pism. Wiec dla mnie to odkrycie.
Podobnie jak
> odkryciem moze byc powiedzmy text o Wi-Fi bo nie czytam pism
komputerowych. Nie
>
> da sie czytac wszystkiego, wiec dobrze ze cos przecieka do
pism ogolnych - jak
> gazeta.

ok. chodzi o to zeby taka gazeta jak Gazeta wywnioskowala cos
ciekawszego niz pismo lajfstajlowe - chociazby ze erupcja
noszenia dresikow przez nie-dresiarzy zbiegla sie z
uruchomieniem przez duze koncerny linii 'originals' - czyli
remakow dresikow i butow z lat 70-80. glownie tyczy to adidasa.
poparte jest spora kampania reklamowa - skierowana do takich jak
ja (mlodzi piekni zblazowani ;). teoria spiskowa? tak po prostu
jest. firma wydaje kase, reklamuje sie i kasa jej sie zwraca.

> zmiana tytulu i layoutu - a czytelnicy sa cii sami - Gazety
Wyborczej bo
> przeciez DF to nie jest osobny tytul skierowany do wiekszego
czy mniejszego
> targetu. A wiec masz raczej teorie spiskowa.

niedostrzeganie marketingowych dzialan duzych koncernow jest
zubozeniem na mozgu. Agora to duzy koncern w skali Polski.
oczywiscie ze czytelnicy GW sie zmienili - spolecznstwo nie jest
niezmienne. dodam ze mnie to nie przeraza - uwazam to za
naturalne. a co myslisz ze jak teraz 'rzeczpospolita' wypuszcza
nowy wraszawski dodatek to po co? bo to ich hobby? nie udowodnie
ale wydaje mi sie ze sprzedaz/naklad GW w czwartek z kolorowym
dodatkiem jest wyzsza niz na codzien - wnioskuje z szybkosci
znikania w sasiedzkim kiosku. normalne marketingowo-finansowe
ruchy a nie zaden spisek. po to milijony ludzi w polsce studiuja
markieting zeby potem gdzies sie zatrudnic i wymyslac rozne
spiski.

> A wiesz ze.
> 1. Nie wszyscy czytelnicy mieszkaja w warszawie. niektorzy w
Wegrowie, albo
> Kudowie Zdroju. I co?
to tylko lajfstajlowe przyklady - bez konsekwncji. wiesz jak w
gorach popularne sa maluchy i dlaczego?
> 2. Widze ze jezdza na roznych rowerach. Chcialbym sie
dowiedziec dlaczego jedni
>
> na starych jakby rosyjskich, a inni na chromowanych i
bajeranckich. To ze widze
>
> to malo. Chce wiedziec.

OOO! wlasnie. a z GW dowiedziales sie wlasnie ze chodza w
dresikach a nie dowiedziales sie DLACZEGO. taki to wlasnie jest
red staszewski - nie umie pogrzebac w temacie. albo mu sie nie
chce. albo... oj spisek :)

generalnie doszlismy do konsensusu - przynajmniej moim spiskowym
zdaniem




Temat: Opisy stanowisk w firmie
Istnienie Opisu Stanowiska Pracy w normalnej firmie to coś
normalnego.
Chodzi o to, żeby dla każdego stanowiska (stanowiska a nie osoby)
określić takie rzeczy jak np. komórke organizacyjną (np Biuro Marketingu),
podległość służbową (np Dyr Pionu Marketingu), cel stanowiska pracy,
zakres działania (np tylko Oddział Gdańsk, Tylko województwa X Y X, Cała
działalnośc Firmy w kraju itp), to z kim będziesz współpracować i przede
wszystkim odpowiedzialność, obowiażki i uprawnienia wynikające z pracowania
na danym stanowisku.

Taki dokument jest dokumentem przypisanym do stanowiska a nie osoby (chociaż
mogą być minimalne indywidualne modyfikacje) a chodzi o to, aby pracownik
podpisujacy takiego OSP-a wiedział dokładnie w którym miejscu w firmie się
znajduje, czego od niego firma oczekuje, co w tej firmie może, za co odpowieada
i czego od firmy może oczekiwać. Musi to wiezdieć nie tylko pracownik
ale też jego bezpośredni przełożony (podpisują obaj)

W momencie gdy przyjmowany jest na dane stanowisko pracy nowy człowiek
to taki OSP bardzo ułatwia sprawę.

Dziwi mnie tylko że Kadry biorą się za indywidualne Opisy Stanowiska Pracy
Powinny wypracować pewien wzór takiegi opisu a szczegóły powinny być '
ustalane przez bezpośredniego kierownika działu czy biura (oczywiście w
porozumieniu z Kadrami, żeby się z polityką firmy zgadzało)

Takie Opisy mają firmy albo b.duże i dobrze zorganizowane, alebo jest
to związane z wpraowadzaniem ISO (czyli też duże i zorganizowane)

Ale co raz więcej małych i średnich ale dobrze zarządzanych firm
zaczyna sięgać po OSP-y

Pozdrawiam
Oban




Temat: Proces Amway kontra twórcy filmu "Witajcie w ży...
Filmu nie widzialem.Ale skoro narazil dobre imie firmy
podajac nieprawdziwe informacje...Dodatkowa sa procesy cywilne
osob pokazanych w tym filmie-czyzby bezpodstawne.Koniecznie
powinna napisac tu ktoras z tych osob.
Ja moge opisac swoje doswiadczenia:
20 lat temu zostalem inz.gornikiem (AGH) i juz wtedy mozna sie
bylo domyslec,ze to nie jest zawod z przyszloscia.Pare lat
pozniej trafilem na "Amway".I wiem dobrze jak wspolpraca
moja z "A" jest niezrozumiala dla ludzi z otoczenia.
Chocby w tej notatce z GW jest kilka niescislosci-mniejsza
o to.Ale ludzie w XXI wieku piszacy,ze to sekta czy pranie
mozgu to zalosne spojrzenie na nowe formy marketingu.
Gdzies tu obok sa dane ile pieniedzy idzie na reklame,wiec
o firmie i sprzedazy pozarynkowej nie bedzie "sie pisalo i
mowilo" dobrze bo one nie finasuja mediow.Logiczne?
Firma weszla na polski rynek 11 lat temu (bylem przy tym)
i wowczas dzialanie ludzi (takich jak ja) typu:
seminarium,motywacja,plan dzialnia,okreslenie celow itp.
nie miescilo sie wielu w glowach(Mariuszowi jak widac dalej sie
nie miesci,albo,sorry,trafiles na zle spotkania).
Dzisiaj robia to wszyscy,firmy zagraniczne i polskie,kluby
sportowe i inne,stowarzyszenia itd.
Sa fachwe szkolenia i wyjazdy integracyjne itd.itp.Olbrzymie
pieniadze.To jest normalne.W cenie produktu-kazdego-duza czesc
to marketing,wiec i moj wyjazd do Las Vegas pare tygodni temu,
bo zajmuje sie marketingiem.I jest wiele miejsca dla ludzi,
ktorzy musza sie dostosowac do zachodzacych w swiecie zmian.
Mam zone i trojke dzieci,jestesmy niezalezni finansowo dzieki
wspolpracy z "Amway".Zrealizowalem sie tez jako nauczyciel bo
najlepsi moi uczniowie zarabiaja wiecej niz ja.Mam
wspolpracownikow i klientow w ponad 10 krajach,tam tez
przyjaciol.I gdy jade na Slask czy do Warszawy nie mysle o
strajkach gornikow tylko jak im pomoc w zakladaniu malej (na
poczatku) rodzinnej firmy opartej na wspolpracy z "Amway".
A ze nie wszyscy,ktorzy "robili Amway" odniesli sukces-
to chyba normalne.Nie ma takiej dziedziny gdzie kazdy odniesie
sukces czy to sport,sztuka czy biznes.
Pozdrowienia.




Temat: Reklama
Witam,
Jest mi trudno ustosunkować się do tego problemu, z tego względu, że nie wiem
na przykład jaki produkt oferujecie Państwo klientom. Przede wszystkim należy
sobie odpowiedzieć na pytanie kto jest Państwa klientem, jakie motywy kierują
klientem gdy kupuje Państwa produkt (usługę?). Od odpowiedzi na te pytania
będzie zależał odpowiedni dobór narzędzi marketingu. Nie chciałbym rekomendować
Państwu konkretnych rozwiązań, nic nie wiedząc o firmie i produkcie.
Jeżeli chodzi o rozpoznanie tematu, informuję, że na rynku wydawniczym ukazało
się już kilka publikacji na temat marketingu, np. (1) Patten Dave "Marketing w
małej firmie", wyd. Profesjonalnej Szkoły Biznesu, 1997, (2) Moi Ali "Marketing
i public relations w małej firmie", One Press, 2002, (3) Bratumiła Pawłowska,
Bjorn Lunden "Marketing dla małych i średnich przedsiębiorstw", BL Info Polska
Sp. z o.o. 2004. Źródłem informacji może być internet np. www.gospodarka.pl ,
www.e-msp.pl
Proszę także zwrócić uwagę, że dla mikroprzedsiębiorców dostępne są dotacje w
ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego Działanie
3.4 "Mikroprzedsiębiorstwa". W przypadku tego działania dotacje są również
udzielane na usługi doradcze (np. w zakresie opracowania biznes planu czy
założeń zwiększenia konkurencyjności). Dotacje nie obejmują bezpośrednich
wydatków związanych z promocją (czyli np. reklamy w prasie). Informacji na ten
temat udzielają i wnioski przyjmują albo Urzędy Marszałkowskie albo inne
instytucje wyznaczone w tym celu (np. Agencje Rozwoju Regionalnego).
Szczegółowe informacje o terminach przyjmowania wniosków oraz instytucjach je
przyjmujących można znaleźć na stronach Ministerstwa Gospodarki, Pracy i
Polityki Społecznej www.zporr.mgpips.gov.pl



Temat: dzień dobry wszystkim
Witam!
Cóż, od czasów Atwor`a wiele się zmieniło. Po pierwsze zmianie uległa oferta,
ale to nie ten wątek, po drugie zmienił się plan marketingowy. Zlikwidowano
program organizacyjny, a w to miejsce weszły na stałe programy motywacyjne:
Auto 2001, Program Euro, Program Biznes no i oczywiście Międzynarodowa
Konferencja Liderów. Inną kwestią jest pewna, powiedzmy filozofia pracy. W
każdej linii liderskiej, zapewne jest tak w większości firm mlm, jest ona
ciutkę inna. W mojej nacisk położyliśmy na system konsumencko-dystrybucyjny
(kolejność nie jest bez znaczenia). Całość budowania grup oparta jest na
prostym przesłaniu: kup sobie kartę rabatową ATW. Być może dla postronnego
obserwatora niepokojące jest to, że mały nacisk kładziemy na sprzedaż. Jednak w
efekcie takiego działania sprzedawcy kreują sie sami z osób wchodzących na
zasadzie "ja tylko dla siebie". Nota bene tak samo dzieje sie z tymi, ktorzy
chca zacząć budować własne grupy. Myślę, że ludzie potrzebują poza obietnicami
zarobku i dobrym produktem troszkę własnych obserwacji. Mamy wiele osób w
grupie, które przeszły przez różnej maści firmy s.b. i nie wszystko w nich im
się podobało. Spokój, brak presingu, a przede wszystkim konsekwentne
realizowanie tego, co się im mówi podczas pierwszych rozmów potrafi dać
zadziwiające efekty :-).
Co do podejścia do klientów: jestem przekonany, że jest dokladnie takie same,
jak w kazdej innej firmie, dbającej o swój wizerunek.
Co do zasad wypłacania kasy. Pewnie wiele osób chciało by je zmienić, zresztą
nie jest to problem wyłącznie ATW. Ostatnie "sensacje" z AVON`u podawane
przez "Wyborczą" daja temu wyraz. Osobiście jednak uważam, że możliwość
zarejestrowania firmy w dowolnym momencie pracy, brak mozliwości zerwania
współpracy przez firmę oraz stabilny dochód generowany przez grupy oparte na
konsumpcji własnej, dają ogromne bezpieczeństwo socjalne.




Temat: Małe i średnie wielkie firmy
Małe i średnie wielkie firmy
Polityka? Dajcie spokój z tymi wygłupami i zacznijcie działać
ale nie przeciwko sobie.
Biurokracja i układy!! To w Polsce liczy się najbardziej. I
właśnie mam nadzieje, że to się skończy każdy będzie robił to,
co umie najlepiej, przetargi wygrywać będą najlepsi, sprzedawać
będą najsolidniejsi, ale do póki mentalność obywateli się nie
zmieni w tym i rządu to Unia nam będzie sprzedawać produkty – NA
IRONIE wykonane w Polsce!!!! Jestem z Końskich reprezentuję
firmę wykonującą profesjonalne stront WWW. Spotykam się z
firmami, które mają zamiar stawić czoła ciężkim czasom, wiedzę,
iż każdy klient jest na wagę złota i nie mogę sobie pozwolić na
ignorancję milionów klientów na całym świecie. Niestety i ta
dziedzina nie jest wolna od dziwnego podejścia Polaków do
sprawy, wolą na dziko kupić stronę u informatyka, który liznął
każdą dziedzinę po trochu coś umie i porywa się z motyką na
słońce. Prawda jest taka, aby zrobić dobrą stronę !DOBRĄ! trzeb
nie informatyka tylko grafika i programistę oraz drogi sprzęt
wraz ze specjalistycznym oprogramowaniem a do tego przyda się
jeszcze specjalista od marketingu. Po prostu zacznijmy stawiać
za priorytetową sprawę solidność, gwarancję, doświadczenie oraz
wyspecjalizowanie. Skończyły się czasy Polak złota rączka:
naprawi malucha, zrobi biznes plan, wyklepie w piwnicy a potem
sprzeda!J
Życzę wszystkim firmom z mojego miasta powodzenia i jestem
pewien, że damy sobie radę A więc do pracy rodacy. Jestem do
usług każdego przedsiębiorstwa i dołożę wszelkich starań, aby
dodać splendoru i zwiększyć prestiż Twoją firmy. Pomożemy
dotrzeć do każdego klienta internauty. Zapraszamy do współpracy
Damians@go3.pl oraz na naszą stronę www.go3.pl




Temat: Firma Streetcom zaoferuje marketing szeptany
Troche czytalam o marketingu wirusowym i uwzam, ze to swietny pomysl. Od lat
idea sprawdza sie w Europie Zachodniej czy Stanach. Tam kazdy mlody czlowiek
chcialby wspolpracowac z taka firma chocby po to by zdobyc pierwsze
doswiadczenia zawodowe. Marketing szeptany nie polega na wciskaniu kolegom
kitow (jak mi Was żal, że jesteście tacy zgoszkniali i wszedzie weszycie
podstep)- jak w reklamie TV - tylko rozne produkty, jesli spodobaja sie
lanserom (czy jak ich tam zwal) sa przez nich po prostu uzywane za darmo.
Dzieki temu lipa i kity nie beda mialy reklamy wsrod mlodziezy. Wkurza mnie, że
autorzy wiekszosci tych postow to zwykli hipokryci bez wiekszego wgladu w
siebie. Wstyd sie przyznać, że reklama na Was dziala? No oczywiscnie nie
dziala! Wiec jak dokonujecie zakupow? No wlasnie nieswiadomie lub z
premedytacją podpatrujecie co kupuja inni (koledzy czy po prostu ludzie cool -
tacym ktorzy sie dzisiaj wyrózniają), jakich marek i produktow uzywaja. Dziwne?
Ale prawdziwe, że nowe produkty wchodza na rynek i jedne o dziwo sie sprzedają
a inne nie. Czyja to zasługa? Jeśli mam dokonać zakupu jakiegoś produktu czy
uslugi czesto pytam o rade znajomych,ludzi, ktorzy na danej rzeczy sie znają
lub mkaja doswiadczenia z tym zwiazane - reklama na mnie nie działa. I chyba
tak chce dzialać Streetcom.
Ja nie mam nic przeciw temu, by fajne pomysły i produkty byly przez mlodziez
promowane. Przecież i tak nikt Wam wody z mózgu nie zrobi - sami decydujecie o
sobie.
Z tego co wiem nie wszystkie firmy musza zatrudniac wiele osob, bo maja roznych
podwykonawcow z ktorymi wspolpracuja, wiec moze to byc tez szansa na ew.
pozniejsze zachaczenie sie w jakiejs fajnej firmie.

z pozdrowieniami,
zdegustowana Polskim narzekactwem i Samoobroną,
M



Temat: ??? zbyt ambitna ???poszukiwanie pracy...
??? zbyt ambitna ???poszukiwanie pracy...
no wlansie chyba jestem zbyt ambitna.
pracowalam sobie w agencji reklamowej i powiedzialam dosc.
zwolnilam sie i szukam pracy.
wysylam CV i chodze na rozmowy,
(jest to fenomen wsrod moich bezrobotnych znajomych),nie wierze w bezrobocie
w duzych miastach...praca jest tylko jaka...bylejaka!!!!!!

ostatnio bylam na rozmowie w firmie polskiej produkcyjnej probujacej rozwinac
sie na rytnki oscienne.
ogloszenie o pracy bylo w GW.
-osoba z doswiadczeniem w obsludze klientow ze znajomoscia marketingu, biegly
angielski, niemiecki,wyksztalcenie ekonomiczne,komputer,wspolpraca w zespole
itp.

zostalam zaproszona na rozmowe w jezyku angielskim-pan kierownik dzialu robil
bledy dla mnie slyszalne hmm no ale ok...w koncu po to chce zatrudnic kogos z
super angielskim...
rozmowa trwala okolo 1,5 godziny, opowiedzialam o swoim doswiadczeniu w
poprzednich miejscach pracy, pan byl pod wrazeniem, ale stwierdzil ze jestem
za ambitna a moj angielski za dobry na to stanowisko-szkoda by bylo, zebym
marnowala sie w tej firmie...

i teraz sobie siedze i mysle...co jest nie tak..jestem zbyt ambitna, za
madra, boi sie taki pan ze go wygryze z cieplej posadki , bo jestem
teoretycznie lepsza, mlodsza ...
czy dle dobra firmy nie pozyskuje sie najlepszych...
jesli nie bylam wystarczajaco dobra, to mogl powiedziec prawde!
a jesli chcial jakas ofare losu, ktora bedzie wykonywala poslusznie polecania
i nie przejmowala inicjatywy, to chyba nie jest dzialanie na korzysc firmy.???

a moze i tak posadka byla przeznaczona dla corki prazesa albo dla kochanka
sekretarki???

to co tracic kase na ogloszenie i proces rekrutacji????

jak to jest???



Temat: Amway???
AMWAY nie jest sektą. W świadomości polako - katolików, wszystko co dziwne
kojarzy się z sektą. Ten sposób marketingu i sprzedaży produktów narodził sie
za oceanem i dlatego dla większości Polaków jest niezrozumiały. Wielu członków
sieci AMWAY strzela firmie i sobie samobóje, zachowując się jak pani Karwowska
z serialu "Czterdziestolatek", kiedy jej mąż został dyrektorem, weszła w to
środowisko i "dorobiła się" kolegów dyrektorów i koleżanki - żony dyrektorów -
no i stała sie snobem. AMWAY jest pewnego rodzaju klubem użytkowników produktów
firmy, posiadających pewną ilość klientów (zależną od własnej
przedsiębiorczości). Można w ten sposób zarobić nawet dość dużo pod warunkiem
zastosowania pewnych zasad:
- to nie jest zajęcie dla nieudaczników życiowych,
- to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja dużo kolegów i znajomych, którzy też
nie są samotnikami,
- to jest zajęcie, dla posiadających dochody koło średniej krajowej, lub
powyżej,
- bezrobotny zarobi w ten sposób tylko wtedy, gdy jego koledzy i znajomi mają
opisane wyżej dochody i zrozumieją na czym to wszystko polega,
- to jest zajęcie dla ludzi, którzy maja pewną wizję sukcesu życiowego,
- to jest zajęcie dla ludzi, którzy przekazany wg amerykańskiego standardu
sposób pracy i uzyskiwania dochodów przełożą sobie na polskie realia (no
chyba, że krewni i znajomi są jeszcze bardziej wygłodzeni brakiem sukcesu),
- to jest zajęcie dla osób posiadający pewien zasób wolnego czasu i mogą go
przeznaczyć na spotkania w kręgu znajomych, a przy tym zwiększyć swoje
dochody,
- ślepe stosownie się do zasad założonych przez firmę może zaowocować "śmiercią
towarzyską" w swoim środowisku a nawet w rodzinie, bo ten sposób pracy jest w
naszych polskich warunkach bardzo abstrakcyjny,
- zaprosić do podjęcia tej działalności naprawdę można tylko krewnych, kolegów
i znajomych, którzy znają pracującego w ten sposób - dawanie ogłoszeń do
gazet lub w internecie mija się z celem (znalezienie współpracownikó tą drogą
to absolutny przypadek).
Wypowiadam się na temat AMWAY, bo znam zasady działania tej sieci, ale niestety
nie udzielam się towarzysko na tyle, żebym miał odpowiednią ilość potencjalnych
chętnych do zarabiania w ten sposób. Znam natomiast osobę, która po osiągnięciu
pewnego poziomu dochodów, zwolniła się z pracy. Ten sposób sprzedaży jest
konkurencyjny dla tradycyjnego, ze względu na minimalne nakłady na reklamę ...
ale to już problem konkurencji.



Temat: Rywale narzekają na Microsoft
Witam!

Mam pare pytan co do Twoich zarzutow:
1.)
a) Co to znaczy "sprzęt chodzący z Windows"? Na zwykłym składaku PC mozesz
zainstalowac sobie: SCO, OS/2, Linux'a (co najmniej 4 dystrybucje), Windowsy.
Nikt nie karze Ci instalowac Windowsow.

b) Co to znaczy: dobry klient Microsoft? Zwykła strategia marketingowa:
sprzedajesz duzo naszego produktu, dajemy Ci znizke zebys mogl wiecej zarobic.
Robia tak wszystkie firmy handlujace czymkolwiek. Nawet ziemniakami...:)

c) Jak mam rozumiec: jakas firma nie słucha sie Microsoftu? A co to ten
Microsoft jest? Wyrocznia??? Bzdura... Hurtownie sprzedaja inne systemy
operacyjne (RedHat, SCO) i jakos nadal maja znizki.

2.) Jak widze nie rozumiesz tego o czym piszesz. Nie mozesz porownywac systemow
MacOS i chocby Windows. To systemy na rozne platformy sprzetowe, rzadzace sie
odmiennymi prawami.
Jak to Windows przychodza z najtanszymi komputerami? Czy notebooka za 15.000 zł
z Windowsami XP mozna nazwac najtanszym? Jesli chodzi o kradzież: wszystko co
ma jakas wartosc bedzie kradzione. Bez wzgledu na to czy to bedzie Windows czy
Adobe Photoshop. Jesli chodzi o przyzwyczajenie: to nie tyle przyzwyczajenie co
popularnosc i latwosc obsługi Windowsow czyni je najczesciej kupowanym systemem
operacyjnym. Założe sie ze gdyby linux był tak łatwo konfigurowalnym systemem
(zeby ustawic parametry sieci nie trzeba było wpisywac w linii polecen 3
polecen i 6 przełącznikow dla kazdego) i było na niego tak duzo oprogramowania
uzytkowego i gier (tak gier bo to głownie do tego jest wykorzystywany komputer
w domu) to jestem pewien ze byłaby to rewelacyjna alternatywa dla Windows.

Jesli wszyscy linuxowcy tak bardzo denerwuja sie z powodu tego ze Microsoft
posiada 90% (moze mniej moze wiecej nie chodzi tu o konkrety) rynku to niech
stworza system rownie łatwo konfigurowalny dla zwykłego, szarego Kowalskiego
ktory chce przyjsc do domu, właczyc komputer i pograc w cokolwiek. Założe sie
ze około 75% uzytkownikow komputerow w Polsce (i na swiecie) to zwykli
wyjadacze ktorych nie obchodzi ze Windows XP obsługuje wszystkie typy partycji:
fat16, fat 32 i NTFS. I nie obchodzi go to ze Linux potrzebuje duzej partycji
swap do komfortowego działania. I nie wie jaka w tej chwili ma wersje jadra i
jakie ma w nie wkompilowane moduły. Ma działac.

Pozdrawiam serdecznie
Michał Gregorczyk




Temat: Popoludniowe ZD3
Nieporozumienie
Uważam, że nazywanie audycji z 16.00 "ZD3" to nieporozumienie, wywołujące
zresztą szereg dalszych nieporozumień.
Audycja robiona przez Pana Kowalewskiego nie ma nic wspólnego ze starą ZD3,
oczywiście poza tym, co można by nazwać "opakowaniem", a o czym zresztą, jak
rozumiem nie decyduje On w żaden sposób.
Tamta, stara ZD3 została przez obecne kierownictwo oceniona źle, zlikwidowana,
a zespół rozpędzony. W tej sytuacji pojawiające się nadzieje o
możliwości "upodobnienia" tej nowej audycji do ZD3 są raczej objawem braku
realizmu.
Zachowano opakowanie po cenionym na rynku wyrobie renomowanej firmy i włożono
weń zupełnie inny wyrób, innej firmy, nawet z innej branży.
To stara metoda marketingowa, często stosowana przez mało znane firmy. Czasem
pozwala ona także na sprzedanie nowego produktu starym klientom, którzy po
początkowym szoku po stwierdzeniu oszustwa zaczynają się przyzwyczajać a nawet
niektórym ten nowy produkt zaczyna się podobać. Sądzę, że takiemu właśnie
testowi zostaliśmy poddani, a Pan, Panie Michale został wytypowany do wykonania
tego nowego wyrobu.
Należy żałować, że postąpiono właśnie w ten sposób. Według mnie jest to
działanie nieuczciwe zarówno wobec twórców ZD3 jak i tej nowej audycji. Byłoby
o wiele lepiej i chyba uczciwiej wobec wszystkich, gdyby likwidując ZD3 i
wprowadzając na jej miejsce nową audycję opracowano dla niej chociażby nowy
tytuł. Zachowanie starego sugeruje ciągłość, której brak. Której domagają się
słuchacze, a od której odżegnuje się zarówno autor, jak i kierownictwo. Trudno
się zresztą dziwić, nie po to przecież likwidowano ZD3 by tę nową audycję do
niej upodabniać! Nowy autor jak się zresztą wydaje w podstawowych sprawach
zgadza się z opinią kierownictwa. Gdyby tak nie było, to jakże można by
tłumaczyć jego udział w całym przedsięwzięciu?
Pan Michał został wytypowany do wykonania tego zadania. Prezes Smolar już dawno
zapowiadał: "..jest jeszcze pewna forma komunikacji, która dla radia
publicznego ma charakter ZASADNICZY



Temat: Opel koordynuje handel swoimi autami w Europie ...
Dlaczego centrum marketingowe w Budapeszcie?!?!?
Nie rozumiem skad u Was to oburzenie na decyzje ulokowania tego
centrum na Wegrzech a nie u nas. Kazda firma czy koncern maja
autonomiczne prawo podejmowac decyzje dotyczace ich dzialalnosci.
To, ze zdecydowali sie na Budapeszt to wylacznie ich sprawa i
widocznie taka decyzje uznali za najbardziej odpowiednia.
Dlaczego nie w Warszawie? A chociazby dlatego, ze z Budapesztu
latwiej im bedzie koordynowac dzialania w calej Wschodniej
Europie.
I to nie jest tak, ze teraz stworzyli to centrum. Ono juz
istnialo, lecz jego kompetencje ograniczaly sie tylko do krajow
Balkanskich. Teraz "podlaczono" takze Polske, Rosje i Czechy,
ktore mialy kiedys calkowicie odrebne dzialy marketingowo-
logistyczne.
Wiem, bo akurat ta sprawa zainteresowany jestem zawodowo.
Decyzja ta wcale nie stawia nas w gorszej pozycji, wrecz
przeciwnie. Jesli to mialoby poprawic i uskutecznic dzialalnosc
Opla, to tym lepiej dla nas, bo wtedy zainwestuja wiecej u nas.

Co do tego bojkotu, to radze nie popadac w takie skrajnosci, bo
zakrawa to na glupote pochodzaca z niewiedzy. Otoz w Polsce Opel
produkuje najwiecej na calym rynku srodkowo europejskim:
jestesmy wylacznym producentem Agili, ktora w 97% idzie na
eksport. Przedtem przeniesiono do Polski produkcje Astry,
zostawiajac Wegrom tylko silniki.
Taka jest prawda.

Dla mnie osobiscie takie nawolywanie do niekupowania towarow
okreslonych firm to niebezpieczna sprawa. W przeszlosci juz
nawolywano do niekupowania u Zydow i wszyscy znamy tego efekty...

To juz ociera sie nacjonalizm, ktory w moim pojeciu wynika z
kompleksow albo z daleko posunietej niewiedzy.
Dajmy zyc wolnemu rynkowi, a zadziala to w obie strony i wolny
rynek da nam pozyc i nie wazne jest to, czy samochod jest
niemiecki czy polski, wazne zeby byl dobry i sie nie psul.

Uszanujmy takze prawo wlasnosci. Nie powtarzajmy bledow Czechow,
ktorzy nagle obrazili sie na Volkswagena za to, ze nie chce juz
w Skodzie produkowac luksusowych aut. To przeciez Niemcy sa
wlascicielem Skody a nie Czesi, i to wlasnie Niemcy wyciagneli
ja z tarapatow finansowych i zrobili tyle dobrego dla tej firmy
i czeskiego eksportu. Oni takze podejmuja decyzje. Co do tego
maja Czesi?!?! oni powinni byc VW stokrotnie wdzieczni, ze
wyratowal im wraka i zrobil z niego auto europejskiej marki.

A my, jesli nie bedziemy chcieli wplywac na decyzje koncernow,
ich krytykowac albo bojkotowac, to one wtedy do nas przyjda,
beda inwestowac i stworza miejsca pracy. Bojkotem na pewno wiele
nie osiagniemy, a do tego jeszcze wystraszymy innych
potencjalnych inwestorow.




Temat: Wizjonerzy czy szarlatani? Część 1: Bill Gates

A ja uważam że nic nie usprawiedliwia któtkowzroczności. Aby się rozwijać,
trzeba trafnie oceniać perspektywy, stawiać wysoko poprzeczki i wybiegać myślą
ponad to, co znane. Nie od dziś wiadomo, że przyszłości nie można przewidywać
prostą ekstrapolacją. Te cytaty krążące po sieci ukazują zwykłą ignorancję. Taka
własnie bezkrytyczna postawa jest głównym źródłem pojawiających się potem
problemów. Tacy ludzie źle szacują nadchodzące możliwości, nie liczą się z
krytyką, uciszając ją aby nie psuła biznesu, pompuje się masę środków w projekt,
po drodze okazuje się, że całość stoi na wątpliwych założeniach, ale jest za
pozno by coś zmieniać, więc brnie się dalej. Konkurencję można udusić "siłą",
klientom można wcisnąć wszystko przy odrobinie socjotechniki.

Dobrze, że Gates docenił XML. Warto pamietać ze to nie MS go wymyslil. Co
więcej, Microsoft zdążył już opatentować wiele pomysłów związanych z
wykorzystaniem XMLa, utrudniając konkurencji i społeczności open source uzycie
tego narzędzia.

Co do "cydzych pomysłów", mozna przytoczyć chociaż te :
- .NET jest odpowiedzią na Javę jako platformę
- J++ i C# to odpowiedz na Javę jako język programowania

To dobrze, że pojawiają się nowe narzędzia, większa konkurencja to większy
wybór. Problem w tym że MS często opiera się na podpatrzonych u konkurencji
rozwiązaniach, ale sam patentuje i zajadle chroni swoje. Symetria dostępu do
technologii jest mocno zaburzona.

Cała polityka MS zdaje się sprowadzać głownie do tego, aby jakość zastąpić
marketingiem. Najlepszym tego przykładem jest "strategia FUD"
(pl.wikipedia.org/wiki/FUD) której uzywa MS do zwalczania konkurencji ze
strony projektów open source. Kilka wewnetrznych dokumentów firmy wypłynęło na
świat ujawniając, że kierownictwo firmy w pełni świadomie obrało własnie taką
drogę walki o klienta. Wspólna praca kilkuset firm i kilkutysięcy programistów
open source z całego świata jest ustawicznie torpedowana przez tego typu działania.

Zainteresowanych tematem zachęcam do odwiedzenia jednej z podstron OSI, na
której zamieszczone zostały autentyczne memoranda opracowane przez same szychy
Microsoftu :
opensource.org/halloween/
(MS powtoerdził autentyczność dokumentów Halloween I, II, III, VII)




Temat: Fiskus kontra koncerny farmaceutyczne
Nie jestem prawnikiem, ale podzielam poglądy wyrażające
konieczność konsekwencji odpowiednich organów państwa, w
skutecznym wyegzekwowaniu zagrabionych przez koncerny
farmaceutyczne pieniędzy. M.in. na skutek oszukańczych
machinacji wielkich korporacji, konieczne są oszczędności w
budżecie na przyszły rok, właśnie o dziwo oscylujące ok. 5 mldzł
Oszczędności dokonywane na najbiedniejszych, bo przecież nie
możemy drażnić bogatych - oni za to utworzą miejsca pracy
(wyświechtany frazes).
Jak oszukańcze machinacje wielkich koncernów, w tym szczególnie
koncernów farmaceutycznych mają się do "deklarowanej" etyki,
której rzekomo dochowują wierności w 99% (patrz artykuł
pt."Etyczni biznesmeni są wielcy" zamieszczony o ironio w tej
samej Gazecie na str.22 - 3 strony bliżej niż mówiący o
wyłudzeniach koncernów farmaceutycznych). Najbardziej smacznym
i a`propos fragmentem artykułu o etyce biznesu jest:
...Czynnikiem, który wprowadza moralny porządek w polskiej
gospodarce, jest przede wszystkim kapitał zagraniczny. To
właśnie korporacje transnarodowe, które działają w naszym
kraju, przynoszą swoje kodeksy postępowania, reguły działania i
strategie, które zawierają wytyczne odpowiedzialnego
biznesu."...
Nie będę cytował dalej tych obłudnych deklaracji, sporządzanych
tylko i wyłącznie na potrzeby marketingu, niezależnie od
wszystkich innych deklaracji o "zasadach i misjach"
Żeby nie być gołosłownym. Pracowałem w Polsce w jednym z
największych koncernów farmaceutycznych na świecie; w tej
firmie były stosowane m.in. 2 obowiązujące (oczywiście
sformalizowane) zasady:
1. mówiąca o lojalności pracownika wobec macierzystej firmy, a
w tym o nie przyjmowaniu prezentów od przedstawicieli innych
firm, kontrahentów, uważając taki fakt za niewyobrażalnie
naganny-upoważniający do zwolnienia z pracy.
2. dokument mówiący kto, kiedy w jakich okolicznościach i w
jakiej wartości może dać prezent (czyt. przekupić) kontrahentom
i innym interesantom.
To w skrócie w zasadzie stanowi moralność wielkiego
kapitału.



Temat: I kolejna afera.
Gość portalu: jasiol napisał(a):

> Gratuluję rozeznania rynku, a takoż znajomości branży lotniczej w
> szczególności, które pozwalają na tak kategoryczne sądy.Mam w związku z tym
> parę pytań:
> 1. Co wiesz o założeniach tego projektu (tak technicznych jak i
>marketingowych) ?
Wiem tyle ile jest na stronie www konstruktora.

> Bądź łaskaw przedstawić podstawowe błedy popełnione przy ich formuowaniu.
> 2. Co wiesz o zastosowaniach kompozytów we współczesnych konstrukcjach?
> 3. Co wiesz o ludziach konstruujących Bielika i o firmie Pana Margańskiego?
> Podaj proszę przykłady uzasadniające Twoje obelżywe twierdzenie o garażowej
> firmie.
Twierdzenie o garażowej firmie powtórzyłem za tym któremu odpowiadałem. Raz
jeszcze powtarzam że nie mam nic przeciwko konstruktorowi i jego samolocikowi,
pod warunkiem że robi to za własne pieniądze. Jeśli jest to tak genialny
projekt to na pewno znajdzie prywatnego sponsora. Myślę że jednej Irydy nam
wystarczy, kolejna nie jest konieczna.

> 4. Na jakich podstawach opierasz swoje twierdzenie, że Margański korumpuje
KBN?
Nigdzie nie napisałem że Margański korumpuje kogokolwiek. Nie mam na to żadnych
dowodów. Natomiast znam mechanizmy (aż za dobrze) które rządziły takimi
dotacjami, oraz przykłady ich działania.

> Czy możesz podać odpowiednie fragmenty dokumentów WL potwierdzające, że
> przyjęte obecnie lub przewidywane do przyjęcia programy i planowane zakupy
> sprzętu stoją w opozycji do zakupu Bielika przez WL?
Może ty zacytujesz takie aktualne dokumenty? Ja ich przytoczyć oczywiście nie
mogę bo ich nie znam, ale znam niektóre prywatne opinie z DWL,jak dla mnie
miarodajne. Ponadto chciałbym zauważyć że dotacja miała miejsce w 1999r i od
tego czasu trochę wody upłynęło.
Pozdrowienia.




Temat: Zaproszenie na II Forum Nowej Gospodarki
Zaproszenie na II Forum Nowej Gospodarki
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TKlub
knpii.elka.pw.edu.pl/forum/
Dla przedsiębiorców zgłoszonych minimum na dwa dni przed konferencją wstęp wolny.



Temat: Energopol 7 zmienia nazwę ???
podobna sytuacja w przypadku Budimexu Poznań

Warszawski sąd zarejestrował połączenie spółki Budimex Dromex z Budimexem
Poznań dokonane poprzez przeniesienie całego majątku poznańskiej spółki na
Budimex Dromex. Połączenie wszystkich spółek Grupy Budimex, prowadzących
działalność budowlaną, doprowadziło do powstania największej w Polsce firmy tej
branży, noszącej nazwę
Budimex Dromex.
Spółka gigant powstała w wyniku fuzji spółki Budimex Budownictwo, powołanej dla
koordynowania działalności operacyjnej Grupy w dziedzinie usług budowlanych i
czterech jej spółek zależnych, pełniących dotychczas funkcje Centrów
Generalnego Wykonawstwa: Budimeksu Poznań, Budimeksu Unibud, Dromeksu i
Mostostalu Kraków.
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Wspólników w dniu 19 sierpnia 2002 roku podjęło
decyzję o przekształceniu Budimeksu Dromex ze spółki z ograniczoną
odpowiedzialnością w spółkę akcyjną. Jej kapitał zakładowy wynosi 464.772.500
złotych i dzieli się na 46.477.250 akcji zwykłych imiennych o wartości
nominalnej 10 złotych każda. Jedynym wspólnikiem przekształconej spółki jest
Budimex SA.
Nowa spółka łączy w swej nazwie dwie, doskonale znane i rozpoznawalne, marki na
rynkach budownictwa ogólnego, przemysłowego i komercyjnego (Budimex) oraz
drogowego i lądowo-inżynieryjnego (Dromex). Są to marki znane w świecie (obie
firmy zaczynały jako centrale eksportu usług budowlanych) i w kraju. Powstała w
wyniku fuzji spółka jest bardzo mocna kapitałowo, co pozwala ubiegać się o
największe kontrakty, dysponuje również doświadczonymi kadrami i znacznym
potencjałem wykonawczym.

Budimex Dromex pełnić będzie rolę generalnego wykonawcy największych zleceń,
dawne centra generalnego wykonawstwa zaś będą nadal - jako oddziały spółki -
pozyskiwać kontrakty na swoich terenach działania. Powołanie Budimeksu Dromex
jest efektem dążenia do wyraźnego rozdzielenia zadań i kompetencji wewnątrz
Grupy. Nowej spółce przekazano z Budimeksu SA dotychczasowe zadania związane z
zawieraniem i realizacją kontraktów budowlanych. Wprowadzono nowe zasady
zakupów usług i materiałów, wykorzystując efekt skali zakupów. Skoncentrowano
zadania związane z informatyką, zarządzaniem finansami, obsługą prawną,
zarządzaniem kadrami, marketingiem i zarządzaniem informacją, likwidując
odpowiednie komórki w spółkach zależnych.




Temat: W jakich branżach, zawodach i na jakich stanowi...
Niestety odpowiadający mają rację. Mam 45 lat, dyplom uczelni
technicznej z "5", roczne podyplomowe MBA, doświadczenie we
wszystkich działaniach organizacyjno-handlowo-marketingowych,
obsługuję wszystkie nieegzotyczne programy komputerowe, i umiem
jeszcze trochę więcej. Na 98 wysłanych ofert pasujących
dokładnie do mojego doświadczenia, w ciągu trzech miesięcy
dostałem trzy negatywne odpowiedzi i dwa razy byłem na wstępnym
spotkaniu (tylko, bo dalej mi podziękowano ...). Wyjaśnienie
jest proste: właściciele firm nie czują odpowiedzialności
prawnej za to co robią, więc nie potrzebują żadnych
specjalistów; oszustwa najlepiej "robi" się w małym, rodzinnym
gronie. Osoba, która coś umie i coś wie stanowi zagrożenie.
Dowód: zdarzyło mi się starcić pracę w dziale handlowym firmy po
tym, jak zapytałem o zabezpieczenie transakcji rzędu 1,5 miliona
złotych z niepewnym klientem. Los 40-latków przesądza brak
rozsądnego i uczciwego pośrednictwa pracy. Tam, gdzie sejm i
rząd pozostawił próżnię, musi powstać kumoterstwo i łapownictwo.
Niejeden prezes dostałby zawału serca, gdyby dowiedział się ile
jego "kadrowy" odłożył z łapówek i jakich "specjalistów"
zatrudnił. Przed II światową, w najtwardszym
kapitaliżmie, "odstępne" za skierowanie do pracy lub zwolnienie
miejsca było normalną praktyką. Pośrednictwo pracy i
pojęcie "zawodu" praktycznie nie istniało. Dzięki naszej
wspaniałej władzy jesteśmy nadal na tym samym etapie rozwoju. 40-
latków najbardziej boli, że nie ma wyjścia z tej sytuacji, że
nie można zrobić "czegoś", żeby na nowo znaleźć swoje miejsce w
życiu. Można skończyć 5 kursów za całoroczny dochód, a
zatrudniający zapyta się, czy umiesz suahili, albo czy znasz
program komputerowy XXWNF stosowany w Gabonie.....



Temat: Polska to smutny kraj.....
Polska to smutny kraj.....
W którym duze firmy tworzą 4 lub tez 5 etapów rekrutacji. Pierwszy z pośrednikiem, drugi z HR i menagerem działu, trzeci techniczny, czwarty z dyrektorem....i po drodze zxapominaja, że rozmowa kwalifikacyjna z samej definicji to rozmowa dwóch Równych stron. Podczas tej rozmowy obie strony szanują się i starają się uzgodnic dla siebie korzystny rezultat.

Właśnie dostałem Maila od pośredników iż właściwa firma mi dziękuje. A na rozmowie, Szanowny Panie zadzwonimy za 5 dni i zapraszamy na testy.
Przypomina to fragment filmy "chłopaki nie płaczą" - (...) zadzwonimy do pana - ....Acha ale ja nie mam telefonu? - Nieszkodzi zadzwonimy :)

Męczy szukanie pracy, jednoczesnie pracujac na zlecenie za marne (ale są) ochłapy. Czemu Media trąbią że bezrobocie spadło do 17,7 % skoro ofert pracy biurowej lub też pracy dla absolwentów nie rośnie.

W Polsce mamy dwie skrajnosci: Dużo ofert dla przedstawicieli Handlowych, akwizycji, marketingu bezposredniego i Duzo dla kadry zarządzającej. Nic po srodku dla młodego człowieka, pracujacego od 3 lat w branży IT.

Nic. Albo otwierająszeroko oczy jak proponuje 2500 brutto ( mieszkanie, dojazdy, ubrnia i szkoła kosztuje) albo rzucają mi smieszną ofertę "wciskania ludziom badziewia". kiedy ta Polska znormalnieje. Jedyną szansą dla młodych (oprócz ucieczki) jest popracowań na zlecenie i w wieku 30 paru lat własną działalność. A tych wszystkich HR i menagerów Serdecznie chcę uswiadomić, że Wy też kiedys zaczynaliscie i szukaliście pracy. Tylko niepamieta sie o tym po jakimś czasie. Wszystko jest relatywne.
Sorry musiałem napisac tego posta, jestem zmeczony szukaniem pracy po 8 godzinach pracy i chodzenie na rozmowy z pingwinami które i tak mają juz przygotowanego kandydata.

Nepotyzm i działanie po znajomosciach to nas upodobni do krajów typu. Nigeria, Erytrea gdzie łapówka to słowo takie jak dzień dobry.



Temat: Zaproszenie - II Forum Nowej Gospodarki
Zaproszenie - II Forum Nowej Gospodarki
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TK
lub

knpii.elka.pw.edu.pl/forum/



Temat: Zaproszenie na II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
Zaproszenie na II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TK.
Dla przedsiębiorców zgłoszonych minimum na dwa dni przed konferencją wstęp wolny.




Temat: Zaproszenie: II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
Zaproszenie: II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TKlub
knpii.elka.pw.edu.pl/forum/
Dla przedsiębiorców zgłoszonych minimum na dwa dni przed konferencją wstęp wolny.



Temat: MLM - to potężna dźwignia
strazniktexasu napisał:

> Tak, to wartościowi autorzy. Jednak jakby na to nie patrzeć, w Polsce wciąż
za
> mało publikuje się książek i artykułów na temat marketingu i zagadnienia
> poruszającego problem zarabiania pieniędzy na własną rękę, zakładania firm i
> działania chocoażby w MLM współpracując z którąś z firm. To dzięki takim
> publikacjom lobbowano branżę 50 lat temu w innych krajach świata. W Polsce
> nigdy nie będzie rozwijał się network dostatecznie jeśli będzie się
propagowało
>
> pracę na etacie w jakimś państwowym urzędzie. Dlatego każda odważna i
> poruszająca te kwestie publikacja jest dla kraju cenna. Branża potrzebuje
> wsparcia merytorycznego i medialnego - każda. Zdrowy lobbing.
> Michał

Witam!

Oczywiscie każdy ma prawo publikowac co tylko zechce.

Od nas lidrów wymaga sie abysmy jednak jakos selekcjonowali, recenzjonowali te
publikacje.

W rzeczywistosci mlm jest biznesem nader prostym i komplikowanie go jakimiś
wymysłami, rozdzielaniem wlosów na czworo itp konteplacjami nie ma specjalnego
sensu i raczej bedzie zniechęcac potencjalnie zainteresowanych.

Wiele z tych publikacji, to czysty i napuszony bełkot.

Zwrioć uwage jak prosta jest ksiązka Bremnera, od razu widac,że facet wie o
czym pisze.

Równiez opisowa Cialdiniego i techniczna kontynuacja Hogana sa świetne...

Branża wymaga glownie spokoju i racjonalizmu, a wszelkie sensacje, z ktorymi
walcze równiez na tym forum, tylko szkodzą temu biznseowi...

Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85



Temat: zaproszenie na II Forum Nowej Gospodarki
zaproszenie na II Forum Nowej Gospodarki
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TK.
Dla przedsiębiorców zgłoszonych minimum na dwa dni przed konferencją wstęp wolny.



Temat: Zaproszenie do udziału w II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
Zaproszenie do udziału w II FORUM NOWEJ GOSPODARKI
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TK
lub

knpii.elka.pw.edu.pl/forum/



Temat: Zaproszenie: II Forum Nowej Gospodarki
Zaproszenie: II Forum Nowej Gospodarki
II Forum Nowej Gospodarki
Teleinformatyka dla innowacyjnych przedsiębiorców
Warszawa, 26-27 luty 2004 Gmach Główny Politechniki Warszawskiej

ZAPROSZENIE www.iifng.tk

II Forum Nowej Gospodarki kierowane jest do przedsiębiorców, którzy nie są
podatni na marketingowy blef. Do wszystkich tych, którzy nie będą kupować
komputera by za nich pracował, czy też by za nich zarabiał pieniądze,
natomiast chcą dowiedzieć się jak komputer, Internet, komórka, słowem
narzędzia teleinformatyczne, mogą usprawniać ich działania. Do tych, którzy
gotowi są korzystać z nadarzających się nowych szans oraz podzielić się swoimi
doświadczeniami z innymi i tym samym skorzystać na rozwoju nowoczesnej
gospodarki w Polsce.

Celem II Forum Nowej Gospodarki jest pokazanie mnogości użytecznych narzędzi i
usług elektronicznych dostępnych dla krajowych przedsiębiorców. W
prezentacjach, które będą realizowane przez przedstawicieli firm zadbamy by
były to firmy z ,pierwszej ligi", czyli takie, których oferta została już
pozytywnie zweryfikowana przez rynek. Nie chcemy by w trakcie II Forum, były
używane takie słowa jak ,trzeba by", należy" i argumenty z gatunku ,bo tak
robią konkurenci". Chcemy, wspólnie z uczestnikami, nabrać przekonania, że to
się po prostu opłaca.

Zapraszamy do udziału w dwudniowym programie konferencji:

Dzień 1 Praktyka w sieci, czyli gdzie innowacja się opłaca
§ Blok 1: Przedsiębiorstwo to praca w zespole
§ Blok 2: Transakcje przez Internet
§ Blok 3: Internet - zaplecze kompetencji
§ Panel dyskusyjny: Bariery i stymulatory elektronicznej gospodarki

Dzień 2 Nomadowie trzeciego tysiąclecia
§ Blok 1: Przestrzeń i obraz
§ Blok 2: Internet jako narzędzie do pracy w terenie - przykłady praktycznych
zastosowań
§ Blok 3: Inaczej o dostępie do Internetu
§ Panel dyskusyjny: Czy WiFi stanie się szlagierem telekomunikacyjnym w Polsce?

Szczegółowy program i formularz zgłoszeniowy:

WWW.IIFNG.TK.
Dla przedsiębiorców zgłoszonych minimum na dwa dni przed konferencją wstęp wolny.



Temat: Kolporter oszuka współpracowników w Radomiu????
Radomianie miejcie się na baczności!!!!
Moja prawda o Systemie Partnerskim oferowanym przez ...

Moja prawda o Systemie Partnerskim
oferowanym przez Kolporter Saloniki Prasowe Sp. z o.o.

Podobnie, jak Państwo dzisiaj, tak ja w listopadzie 2003 roku przybyłem do auli
AWF w Warszawie szukając szansy na stabilną, wieloletnią i dochodową pracę. Po
wysłuchaniu oferty, przejściu wyjazdowego szkolenia, wpłaceniu kaucji i opłaty
marketingowej (w wysokości 121.000 PLN – sto dwadzieścia jeden tysięcy)
rozpocząłem prowadzenie największego saloniku prasowego Kolportera w Warszawie.
W trakcie trwającej cztery miesiące (do końca kwietnia 2004 roku)
„współpracy” z Kolporterem stwierdziłem:

NIERÓWNOPRAWNOŚĆ UMOWY PARTNERSKIEJ PRZEWIDUJĄCEJ SANKCJE JEDYNIE WOBEC
PARTNERA
(który samodzielnie ponosi ryzyko finansowe), a także:

1. Zawyżone szacunki obrotów w saloniku (od nich zależy kaucja),
2. Dwukrotnie zawyżone opłaty za szkolenie wstępne.
3. Wprowadzającą w błąd informację o wysokości wynagrodzenia Partnera (15%
prowizji od 15 % obrotów netto),
4. Żenujący i nieterminowy poziom zaopatrzenia w wiele podstawowych artykułów,
5. Brak współpracy promotorów i Dyrektora Regionu z Partnerem,
6. Uniemożliwianie wzajemnych kontaktów między Partnerami i innymi instytucjami
(banki, ZUS) przez nałożenie blokady na pocztę elektroniczną,
7. Nakładanie kar finansowych na Partnerów za błędy systemu informatycznego
(zmienianego kilkanaście razy w miesiącu),
8. Nierzetelne rozliczanie dostaw prasy, powodujące kolejne obciążenia
finansowe Partnerów,
9. Nie dotrzymywanie terminów wypłaty wynagrodzenia i nieuzasadnione
potrącenia.
10. Nie dotrzymywanie przez Promotorów i Dyrektora Regionu własnych zobowiązań
dotyczących: wyposażenia, terminów dostaw.
Z powodu niechęci do współpracy ze strony władz spółki (w Kielcach) i
kierownictwa regionu (w Warszawie) po czterech miesiącach umowa
„partnerska” została zerwana.
Pracownicy Spółki Kolporter Saloniki Prasowe wraz z osobami postronnymi włamali
się dwukrotnie do saloniku. Uniemożliwili mi prawidłowe rozliczenie końcowe,
zabrali wartości pieniężne, dokumentację firmy (z pieczątką) oraz liczne rzeczy
osobiste.
Do dnia dzisiejszego nie odzyskałem ani złotówki z wpłaconej kaucji, weksla
„in blanco” oraz jakiejkolwiek rzeczy utraconej z powodu działań
pracowników Kolportera i Dyrektora Regionu.
Sprawą zajmuje się prokurator.

Michał Michalski
mm@mok.waw.pl
tel. (22) 848 73 06
tel. 0-602 225 895
ul. Puławska 54/56 m. 9, 02-592 Warszawa



Temat: Kolporter szuka współpracowników w Radomiu
Co ty na to Roma?????
Moja prawda o Systemie Partnerskim oferowanym przez ...

Moja prawda o Systemie Partnerskim
oferowanym przez Kolporter Saloniki Prasowe Sp. z o.o.

Podobnie, jak Państwo dzisiaj, tak ja w listopadzie 2003 roku przybyłem do auli
AWF w Warszawie szukając szansy na stabilną, wieloletnią i dochodową pracę. Po
wysłuchaniu oferty, przejściu wyjazdowego szkolenia, wpłaceniu kaucji i opłaty
marketingowej (w wysokości 121.000 PLN – sto dwadzieścia jeden tysięcy)
rozpocząłem prowadzenie największego saloniku prasowego Kolportera w Warszawie.
W trakcie trwającej cztery miesiące (do końca kwietnia 2004 roku)
„współpracy” z Kolporterem stwierdziłem:

NIERÓWNOPRAWNOŚĆ UMOWY PARTNERSKIEJ PRZEWIDUJĄCEJ SANKCJE JEDYNIE WOBEC
PARTNERA
(który samodzielnie ponosi ryzyko finansowe), a także:

1. Zawyżone szacunki obrotów w saloniku (od nich zależy kaucja),
2. Dwukrotnie zawyżone opłaty za szkolenie wstępne.
3. Wprowadzającą w błąd informację o wysokości wynagrodzenia Partnera (15%
prowizji od 15 % obrotów netto),
4. Żenujący i nieterminowy poziom zaopatrzenia w wiele podstawowych artykułów,
5. Brak współpracy promotorów i Dyrektora Regionu z Partnerem,
6. Uniemożliwianie wzajemnych kontaktów między Partnerami i innymi instytucjami
(banki, ZUS) przez nałożenie blokady na pocztę elektroniczną,
7. Nakładanie kar finansowych na Partnerów za błędy systemu informatycznego
(zmienianego kilkanaście razy w miesiącu),
8. Nierzetelne rozliczanie dostaw prasy, powodujące kolejne obciążenia
finansowe Partnerów,
9. Nie dotrzymywanie terminów wypłaty wynagrodzenia i nieuzasadnione
potrącenia.
10. Nie dotrzymywanie przez Promotorów i Dyrektora Regionu własnych zobowiązań
dotyczących: wyposażenia, terminów dostaw.
Z powodu niechęci do współpracy ze strony władz spółki (w Kielcach) i
kierownictwa regionu (w Warszawie) po czterech miesiącach umowa
„partnerska” została zerwana.
Pracownicy Spółki Kolporter Saloniki Prasowe wraz z osobami postronnymi włamali
się dwukrotnie do saloniku. Uniemożliwili mi prawidłowe rozliczenie końcowe,
zabrali wartości pieniężne, dokumentację firmy (z pieczątką) oraz liczne rzeczy
osobiste.
Do dnia dzisiejszego nie odzyskałem ani złotówki z wpłaconej kaucji, weksla
„in blanco” oraz jakiejkolwiek rzeczy utraconej z powodu działań
pracowników Kolportera i Dyrektora Regionu.
Sprawą zajmuje się prokurator.

Michał Michalski
mm@mok.waw.pl
tel. (22) 848 73 06
tel. 0-602 225 895
ul. Puławska 54/56 m. 9, 02-592 Warszawa



Temat: Pani prof. Lubinska i jej krasnoludki...
Niestety nie jest to pomyłka drogi Arsene!
lupin2 napisał:

> Nie mogę się ustosunkować gdyż nie mam tej ulotki. U mnie w liście Lubińskiej
> są inne i dobre kandydatury.
> Wykańczacie chyba nie tego człowieka. Chyba pomyliliście osoby ja znam trochę
> gościa , który ma trójke dzieci.Mieszka na Śląskiej taki gruby z brodą i
> Ale ludzie on nie jest ekonomistą i ma troje dzieci.
> Czy nie ma tu pomyłki ?

Drogi Arsene. Ty najsprytniejszy złodziej masz złe informacje, To niestety
właśnie ten facet. Ano zdarzyło się urodziło mu się czwarte.Więc jak nie wiesz
to nie pisz.
Obecnie jest Dyrektorem Domu Kultury w Międzyzdrojach a robotę tę załatwił mu
jego kolega bo w Szczecinie już nikt ale to nikt nie chciał słyszeć o nim gdy
pytał o pracę. Bo wydaje więcej pieniędzy niż zarabia zarówno w domu jak i w
firmach, których pracował.
W Międzyzdrojach zrobił bardzo wiele. Jako megaloman, paranoik i mitoman zaczął
od zmiany nazwy swojego miejsca pracy z "Dom Kultury w Międzyzdrojach"
na "międzynarodowy Dom Kultury ..." . Jest teraz Dyrektorem Międzynarodowego
Domu Kultury.
Wolę złodzieja wpuścić do Rady Miejskiej. Ile on ukradnie (ten złodziej). No
0,5 mln dolarów. To nic.
Baca wywinie takie numery, że stracimy 10.mln USD z budżetu miejskiego i nie
ukradnie. Bo to uczciwy ale głupi i nawiedzony człowiek.
Czym on się nie zajmował.
Sprzedała sery i mleko kozie, czapki basebollówki, był dziennikarzem
prasy,radia i telewizji, kierownikiem Domu Kultury, szefem telewizji kablowej,
marketingiem, teleturniejami, handlem rybami, telekomunikacją, sprzedażą
elementów wykończeniowych wnętrz, szkoleniem bezrobotnych, wydawaniem ksiązek,
gastronomią, usługami.
Wszystkie jego działalności mają jedną wspólną cechę. Plajta.
Wszędzie ale to wszędzie był wyrzucany z roboty (dziękowano mu) w kilku
przypadkach jak : klub "Pinokio" za rorzytność, Radio PSR za rozrzutność i
chore umysłowo kosztowne działania.
Wielu ludzi mało nie puścił z torbami swoimi chorymi koncepcjami. W niektórych
przypadkach jak Spółka "Alpo" za duże manko w kasie firmy.Przecież czymś musiał
karmić rodzinę a wziąśc się do konkretnej roboty, to nie on.
Ktoś tu dobrze napisał : "Boże chroń Szczecin " przed takimi radnymi i
podejrzewam , że zarządcami od Pani Teresy Lubińskiej.




Strona 2 z 4 • Zostało wyszukane 141 wypowiedzi • 1, 2, 3, 4